piątek, 14 grudnia 2012

Piątkowy wieczór - zawsze spoko ;D

No nareszcie piątek <3

Ufff ... Właściwie ten tydzień nie był aż tak męcząc , no ale piątek zawsze spoko .
O 18:OO przychodzi do mnie Magda . Będziemy jeść czipsy , żelki i cole , a potem szukać w necie łatwych sposobów na zrzucenie zbędnych kilogramów . A przynajmniej ja ; ) 
W każdym razie u mnie nocuje i na pewno będzie gruba impra . Jak dobrze , że jutro weekend bo nie mam zamiaru być ofiarą wojny na śnieżki mojej klasy ( na dużej przerwie ) i wysłuchiwać nieustannych skarg na tych idiotów ( głównie Maciej , Oskar, Karol ) . No , ale przecież to nie moja wina , że chodze do najgorszej klasy w szkole - jak twierdzi moja wychowawczyni , a z resztą nie tylko ona .
Ale ja jestem z tego dumna . Kocham moją klase i nie zamieniłabym jej na żadną inną . O nie nie! 

Mi tam ona pasuje , akceptuje ją i żadnych zastrzeżeń co do zachowania poszczególnych osób nie mam .
Wręcz przeciwnie , ciesze się że na religii czy historii oprócz wysłuchiwania opowiadań z czasów Mojżesza , albo przepisywania dat średniowiecznych wojen , przeplatają się wpadki chłopaków . 
Dzisiaj np. mieliśmy na religii powtórkę Arki Noego , gdyż Maciej skoczył na mleko powodując małą eksplozję w efekcie której mieliśmy małą powódź . No a najbardziej ucierpiał Oskar , który oberwał mlekiem od Macieja . Ale to tam drobnostka . U mnie w klasie to norma . I za to ją uwielbiam . Szkoda tylko że to ostatni rok z tymi wariatami . Ale jedno wiem ... Wspomnień czas nie wymarze .

To tyle , kończe . Papa :3





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz